
 |
Piłka nożna w Turobinie przez lata była na najniższym poziomie. LZS-owska drużyna najczęściej grała w lidze, z której nawet nie można było spaść. W końcu wycofała się z rozgrywek na dwa sezony. Tur odrodził się w 2003 roku. Przyczynił się do tego Marian Lachowicz, dyrektor Gimnazjum w Turobinie, nauczyciel geografii.
- Pewnego dnia pan Janusz Książek, z którym wcześniej znałem się tylko w widzenia, zaczepił mnie na ulicy. Zapytał, czy chciałbym z nim działać. Nie miałem żadnego doświadczenia w pracy, w klubie piłkarskim. Nigdy wcześniej nie byłem też piłkarzem. Byłem tylko kibicem. Ale się zgodziłem, bo lubiłem sport, a ponadto zdawałem sobie sprawę z tego, jak wielką rolę odgrywa w wychowywaniu dzieci i młodzieży. Pan Janusz został prezesem a ja wiceprezesem. Klubowych działaczy można było policzyć na palcach jednej ręki - wspomina Marian Lachowicz.
Tur działa na bazie Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Turobinie. Pan Marian uważa, że w wielu szkołach sport jest niedoceniany. Jego zdaniem poziom sportowy uczniów świadczy o jakości szkoły. A kluby sportowe powinny współpracować ze szkołami. Wtedy są najlepsze efekty.
- Łatwiej by było kupić ogranych piłkarzy. My jednak nie goniliśmy za wynikiem, tylko postawiliśmy na czasochłonne szkolenie młodzieży. Ciężko nam było na początku, bo w Turobinie nigdy nie było piłkarskich tradycji. Łatwiej jest zachęcić do sportu młodzież, której ojcowie, wujowie i stryjowie grali w piłkę. Udało nam się znaleźć wspólny język z młodzieżą. Zrobiliśmy przeogromny postęp. W ciągu dwóch sezonów awansowaliśmy z klasy B do ''okręgówki'' - mówi Lachowicz i dodaje, że postępów piłkarskich drużyny Tura nie poczyniły, gdyby nie zaangażowanie trenera Bartłomieja Kowalika.
- Miałem szczęście, że trafiłem na tego człowieka - przekonuje dyrektor.
Lachowicz i współpracownicy wyremontowali płytę szkolnego boiska, a magazyny przy dawnej kotłowni w budynku szkoły zaadaptowali na pomieszczenia klubowe. Piłkarze mają się gdzie przebrać i wykąpać po meczach czy treningach. Wiele klubów z klasy okręgowej może dziś zazdrościć Turowi drużyny i zaplecza.
Marian Lachowicz - współtwórca osiągnięć sportowych i organizacyjnych Tura, ma 48 lat. Pochodzi z Baranicy (gmina Gorzków, powiat krasnostawski). Z Turobinem związany jest od czasów nauki w tamtejszym liceum. Z Turobina pochodzi jego żona. Po ukończeniu studiów pracował w szkole w Tokarach (gmina Turobin). W 1992 roku został dyrektorem Szkoły Podstawowej w Turobinie. A w gimnazjum dyrektoruje od 11 lat. Jest członkiem zarządu Zamojskiego OZPN. Zawodnikami Tura są jego dwaj synowie: 20-letni Przemysław i 19-letni Andrzej.
|
|
|
|