[wydarzenia|start][<<wstecz][dalej>>]         


Martwe sarny, rozbite auta

O tym, że zderzenie z sarną może nieść za sobą przykre konsekwencje, przekonali się dwaj kierowcy podróżujący pod drogach Zamojszczyzny. Obaj, choć wyszli z kolizji bez szwanku, mają uszkodzone auta

Poza prawem






24-letni kierowca renault kangoo, z gminy Zamość nie miał szans ominąć sarenki, bo ta wybiegła na drogę wprost pod koła pędzącego samochodu. Do zdarzenia doszło w środę (27 lutego), ok. godz. 20 w Horyszowie, gm. Sitno. 24-latek nie odniósł żadnych obrażeń. Sarenka nie przeżyła. „Renówką” musieli zająć się blacharze, bo po tym, co się wydarzyło, zniszczeniu uległ cały przód auta. Tego samego dnia, tuż przed godz. 21. w Łabuniach Reformie w sarnę uderzył jadący krajową „siedemnastką” autobus mercedes. Finał? Martwe zwierzę i uszkodzony pojazd - rozbity przedni zderzak i pogięta tablica rejestracyjna. 41- letniemu kierowcy nic się nie stało. Zarówno on, jak i prowadzący renault byli trzeźwi.
- Nie należy lekceważyć znaków ostrzegających przed zwierzętami leśnymi, zwłaszcza teraz, gdy na drogach może być ślisko, a i zwierzęta ze względu na porę roku częściej się przemieszczają. Powinno się jechać z taką prędkością, aby w każdej chwili można było wyhamować – radzi nadkom. Joanna Kopeć, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.

 i n f o   
autor 
Anna Brzozowska
wyślij maila 
 
data publikacji 
02.02.2010 r.

 drykuj artykuł   wyślij znajomemu


  k o m e n t a r z e | dodaj
jeszcze nie dodano

copyright 
Grupa Wydawnicza Słowo 
kontakt
redakcja
formularz kontaktowy
projekt
Sebastian Kokoszko