
 |
W gospodarstwie Józefa W. w Dziekanowie zginęły 22 daniele (zwierzę z rodziny jeleniowatych). Rankiem 31 grudnia ub. roku gospodarz znalazł 10 martwych zwierząt. Tydzień później kolejne 12 sztuk zagryzionych lub uduszonych danieli. Prawdopodobnie zostały zagryzione przez bezpańskie psy, które przedostały się na wybieg pod wysoką gęstą siatką ogrodzeniową.
W Hrubieszowie pojawiły się plotki, że zagryzione daniele trafiły do masarni Józefa W., a ich mięso miało być wykorzystane do przygotowania potraw w jego restauracji. Policjanci zwrócili się do Sanepidu oraz inspekcji weterynaryjnej, aby sprawdziły, co się stało z zagryzionymi danielami.
- W potrawach w restauracji należącej do Józefa W. nie było mięsa z danieli. Nie serwowano tam żadnej dziczyzny Nie stwierdziliśmy żadnych nieprawidłowości – zapewnia Elżbieta Zawrotniak, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Hrubieszowie.
- Martwe daniele zutylizowano w zakładzie koło Kurowa. Właściciel zagryzionych zwierząt otrzymał dokumenty potwierdzające utylizację – mówi Ryszard Kern, powiatowy lekarz weterynarii w Hrubieszowie.
Policja nadal ustala jak doszło do rzezi danieli. |
|
|